Malediction - Legion Poległych
ML/NR13 XIII Legion · LP
Legion Poległych
Rzemieślnicy nieśmiertelności.
Gdy Wiekuści wciąż jeszcze stąpali po Agnarze, śmiertelnicy zdążyli już dowieść, że stać ich na cudowne dzieła magii . Jedni wierzyli, że to zasługa łaskawości Wiekuistych, którzy oświecali umysły śmiertelników swoją wiedzą i kunsztem. Byli jednak i tacy, którzy ośmielili się wkroczyć tam, gdzie nie odważyli się nawet samozwańczy bogowie - i którzy głosili, że są od nich lepsi, a ich dzieła piękniejsze i potężniejsze.
W Erze Wiekuistych lud Belyos dążył do doskonalenia siebie i swojego świata. Przewodziła mu Ptan-Ravalum - Wiekuista, która wyrzekła się i pierwotnego imienia, i boskiego statusu, by pokornie wieść swój lud ku oświeceniu, niczym mistrzyni pięknej orkiestry. Pokochała nawet człowieka imieniem Kerak i wzięła go za małżonka. Choć potężna ponad miarę, to właśnie oddaniem i dumą ze swojego ludu Ravalum wyniosła go na takie wyżyny - a najpiękniejszym z ich dzieł było unoszące się w przestworzach miasto Abysola. Ona i jej lud pragnęli świata wolnego od Klątwy Śmierci, w którym wszyscy mogliby cieszyć się owocami swojej pracy. Świata równości, w którym śmiertelnicy byliby wolni od kaprisów fałszywych bogów. Triumwirat ogłosił tę drogę niebezpieczną: śmiertelnicy władający taką potęgą, bez wędzideł nałożonych przez Wiekuistych, zniszczą wszystko. Belyosanie szli jednak dalej, a ich jawny opór zapowiadał, że zamierzają strzaskać porządek świata.
Triumwirat postanowił uczynić z nich przykład - i w jeden dzień jedno królestwo zostało zniszczone, a z jego trupa powstało drugie.
Triumwirat strącił z nieba latające miasto Abysolę, zabijając wszystkich jego mieszkańców prócz Ptan-Ravalum i trojga jej dzieci. Tuląc strzaskane ciało Keraka, Ptan-Ravalum krzyczała z mściwej rozpaczy. Uczyniła z niego Dziedzictwo, by mógł pozostać u jej boku. Wtedy też po raz pierwszy sięgnęła po Anush-Vah - potężną, choć niedokończoną magię, która miała stać się orężem przeciw Klątwie Śmierci. Władając tą eldrycką sztuką, przebudziła całe miasto trupów na przekór woli zdradzieckiego rodzeństwa. Przysięgając swojemu ludowi, że jego ofiara nigdy nie pójdzie w zapomnienie, została pierwszą Królową-Kapłanką Legionu Polełych.
W kolejnych latach Ptan-Ravalum wiodła poddanych do walki z Triumwiratem, lecz wkrótce odkryła, że jej Legion Polełych wysysa z Anush-Vah zbyt wiele. Jeśli lud miał przetrwać nadchodzące ciężkie czasy, jej magia potrzebowała więcej. Poświęcając samą siebie, stworzyła Amatrix - artefakt zasilony jej własną duszą, niewysychające źródło mocy. Odtąd Dziedzictwo i Relikwia - kochankowie znów połączeni - zasiadają na sądzie nad każdym pretendentem do tronu, odtrącając wszystkich, którzy chcieliby panować dla siebie, a nie dla ludu.
Na południu kontynentu wyznawcy Ptan-Ravalum odbudowali się na ruinach Abysoli i wokół nich. Choć ich liczba stopniała, śmierć nie zdołała zatrzymać Legionu. Drogi Anush-Vah zrodziły nowy model społeczeństwa - taki, w którym śmierć bynajmniej nie jest końcem, a zastępy czcigodnych Polełych służą żywym.
Dwór Szeptów
W złotym wieku Abysoli Ptan-Ravalum i jej małżonek spłodzili troje dzieci. Po ofierze matki u szczytu Wojny Wiekuistych ich spór o prawo do rządów wzniecił wojnę domową, która omal nie rozdarła Legionu Polełych - Amatrix i Berło przyjęłyby bowiem każde z trojga. Przez sto lat rodzeństwo dzieliło Legion, a ich potomstwo utrwalało ten podział przez kolejne dekady. Wojna skończyła się dopiero, gdy pewna potomkini przejęła Berło i zrzekła się prawa swojego rodu do tronu na rzecz innej drogi: odtąd wszystkie trzy rodziny miały ważyć jednakowo przy wyborze monarchy, a ostatnie słowo należeć miało wyłącznie do Berła i Amatrix.
Z linii każdego z trojga rodzeństwa wyrosły liczne rody szlacheckie, które rządzą dzisiejszym Legionem Polełych. Dziedzice rozległej wiedzy o Anush-Vah i woli przodków, tworzą arystokratyczną radę kierującą Legionem i jego monarchą. Z tych dostojnych szeregów układa się linię sukcesji, a miejsce w niej otrzymują tylko ci, którzy naprawdę pojmują wizję Ravalum dla przyszłości jej ludu. Monarchę w końcu pochłania moc Amatrix i trzeba wybrać nowego Króla lub Królową. Pierwsze miejsce w tej długiej kolejce to pozycja niebezpieczna - arystokracja Legionu nie cofa się przed morderczymi intrygami, byle przyspieszyć wyniesienie swoich krewnych.
Czy bycie pierwszym w kolejce jest naprawdę takie fajne?
Trzy nurty dworu
Dwór dzieli się na trzy główne nurty polityczne, każdy zrodzony ze światopoglądu jednego z pierwotnego rodzeństwa.
Większość zboczyła z nauk Ptan-Ravalum, dbając bardziej o własne cele niż o dobro frakcji. Ta krótkowzroczność zrodziła kulturę politycznych rozgrywek i intryg.
Polegli
Większość ludności Belyos stanowią wskrzeszeni zmarli w przeróżnych kształtach i postaciach. Potężne armie Legionu składają się w dużej mierze z cielesnych wskrzeszonych - podobnie jak siła robocza, która uprawia pola, wznosi pałace i utrzymuje infrastrukturę. Dopóki dowodzi nimi żywy generał, sama ich liczba czyni z nich armię niezwykle skuteczną. Jeśli jednak wiedza zgromadzona za życia okazuje się cenniejsza od krzepy, zmarłego przenosi się do Epitafium - biblioteki trupów, gdzie jego mądrość zostaje zachowana.
Im dalej od stolicy, tym częściej widać, że zimne południe zamieszkują też cienie i duchy. W odludnych miejscach, takich jak Umberlandy, dusze te błąkają się w niepokoju, błagając żywych o wysłuchanie - i atakując ich, gdy ci odmawiają. Powstają niezależnie od woli nekromantów. Duchy mogą zlepiać się z dusz zmarłych niemal wszędzie - jak związani przysięgą Rewenanci Zakonu czy upiorne Tragedie na rozkazach Legionu - lecz najczęściej dzieje się to w Belyos, gdzie wpływ Amatrix jest najsilniejszy.
Potęga Anush-Vah
Tchnienie Duszy
Siła, która ożywia ciało i opuszcza nas wraz z ostatnim oddechem. Anush-Vah uczy ją ujarzmiać - i kupczyć nią jak entropią.
Anush-Vah to tradycja magiczna stworzona przez Ptan-Ravalum, mająca położyć kres Klątwie Śmierci poprzez manipulację potężną cząstką każdej żywej istoty: Tchnieniem Duszy - siłą, która ożywia ciało i opuszcza nas wraz z ostatnim oddechem. Śmierć każe tej sile gnić; rozkłada się szybko, aż nie zostaje nic. Jej ujarzmienie - po raz pierwszy dokonane przez Ptan-Ravalum, gdy wskrzeszała armię z ruin Abysoli - pozwala nekromantom Belyos ożywić każde martwe ścierwo. Jedne istoty wskrzesza się łatwiej, inne trudniej. Im dłużej ktoś nie żyje, tym ciężej podnieść go na nowo, a proces nigdy nie jest doskonały. Nekromanci czerpią Tchnienie Duszy z otoczenia i wlewają je w zwłoki - lecz przypomina to próbę wlania rozlanego wina z powrotem do butelki.
Każdy ród szlachecki specjalizuje się w innych odmianach sztuk nekromanckich, przekazywanych z pokolenia na pokolenie jako pilnie strzeżone sekrety. Ta tajemna wiedza daje im władzę - i polityczną, i praktyczną. Są tacy, którzy targują się z duchami, rozumieją ich obłąkańcze zawodzenie i wiążą je służbą. Inni służą jako generałowie, wiodąc zastępy bezmyślnych Polełych. Jeszcze inni potrafią nakazać zmarłym opowiedzieć swoje dzieje, wydobywając sekrety dawno pogrzebane w zgniłym ciele.
Władać Anush-Vah to kupczyć entropią. Tak jak nekromanta może ją spowolnić, by zachować Polełego, tak może ją i przyspieszyć, niosąc krzywdę i rozkład. Wtłoczenie w ciało wroga Tchnienia Duszy obcego jego życiowej energii rozpoczyna proces urzekania. W żywym organizmie urok wyżera siłę życiową: ciało pali zimnem i odpada od kości. Nawet kamień, metal czy martwe mięso nie są odporne na entropię - można je zmusić, by rozsypały się w proch. W małych dawkach takie uroki służą do tortur, nie do zabijania - to powszechna praktyka w belyosańskich więzieniach. Tchnieniem Duszy można też manipulować subtelniej. Niektórzy nekromanci potrafią tą energią zatruć umysły wrogów, zmuszając ich do ucieczki albo paraliżując strachem. Najwprawniejsi Mistrzowie Klątw mogą nawet sterować ofiarami jak Polełymi.
Im bliżej stolicy, Abysoli, tym łatwiej władać Anush-Vah. Potężni Poszukiwacze i nekromanci nagną Tchnienie Duszy do swojej woli w każdym zakątku Selejii, lecz aura bijąca od Amatrix czyni je podatniejszym niż zwykle i chroni przed rozkładem. Zasięg Legionu Polełych ogranicza więc promień wpływu Amatrix - a nekromanci pragną przezwyciężyć tę słabość, wzmacniając spuściznę Ptan-Ravalum mocą Reliktów. Pewnego dnia Legion wyciągnie rękę do całej Selejii, oferując wyzwolenie od Klątwy Śmierci.
Poszukiwacze
Czworo, którzy niosą wolę Legionu tam, dokąd nie sięga aura Amatrix. Nekromancja!