Gildia Słowa: Zine

Malediction - Vorendal, the Dreadheart

Vorendal
SERCE GROZY
WAmpiryczni władcy Vorendal, Serce Grozy

Znany z niebezpiecznego uroku, słów ostrych jak noże oraz kunsztu i bezwzględności na polu bitwy, Vorendal jest obecnością, którą trudno zignorować. Pociągającą wręcz - w najgroźniejszy z możliwych sposobów. Plotki krążą, lecz on niczego nie potwierdza i niczemu nie zaprzecza, woli bowiem pielęgnować aurę tajemnicy i niebezpieczeństwa.

AKTA STATUS Poległy
FRAKCJA Legion
DZIEDZICTWO Okowy Serca
CEL Relikwia Amatrix

Lord Stevas Vorendal zdobył dzisiejszą sławę dwieście lat temu, podczas osławionej Świetlistej Krucjaty. Napięcie sięgnęło zenitu, gdy Zakon rozpoczął religijną czystkę: ruszył na Suwerenne Miasta-Państwa kontynentu, by zmusić je do wyjęcia spod prawa każdej wiary sprzecznej ze Słowem Valcarisa. Gdy armie Zakonu obległy kupieckie miasto Velomę, Legion odmówił ustąpienia. Stanął w obronie zasad - ale i po to, by zaskarbić sobie zaufanie wolnych potęg. Mało kto wierzył w zwycięstwo. Vorendal jednak był ponad krótkowzroczne przekonania ogółu. Stawiwszy się osobiście przed Królową Umarłych, obiecał zakończyć bitwę z nieomylną szybkością; potrzebował jedynie królewskiego przyzwolenia. Królowa zadrżała - nie ze strachu przed nim samym, lecz przed tym, co kryło się w jego słowach i postawie. Zawsze wiedziała, jak straszliwą cenę trzeba będzie zapłacić za pokonanie wrogich armii i jakie potworności trzeba będzie popełnić.

A przed nią stał ktoś, kto zapłaci tę cenę z uśmiechem.

Dała błogosławieństwo - i Vorendal został spuszczony ze smyczy.

Przełamanie oblężenia Velomy · art: ?

Mocą Dziedzictwa osadzonego w jego piersi, Okowów Serca , wskrzesił armię z trupów lojalistów Zakonu, prostego ludu i żołnierzy bez różnicy. Z każdym zabitym jego wojsko rosło: podniesieni umarli przyjmowali pobratymców bez uprzedzeń. Wkrótce przełamał oblężenie Velomy - fala śmierci przetoczyła się przez siły Zakonu tak bezlitośnie, że niewielu napastników zostało, by kapłani valcaryccy mogli odprawić nad nimi obrzędy. Nim minął dzień, Zakon był w odwrocie. I nigdy już nie pozwolił sobie na podobną butę.

Ten wyczyn wyniósł Vorendala na prawą rękę Królowej. Serce Grozy nie zamierzało jednak zadowolić się drugim miejscem. Na dworze cierpliwie knuł, czekając dnia, w którym zostanie ukoronowany na Króla Umarłych - aż wzgardziły nim Amatrix i duch Ptan-Ravalum. Wściekłości Vorendala nie dało się zmierzyć, lecz porażki nie przyjął. W Maledykcji szuka mocy, która nagnie Amatrix do jego woli. Skoro Relikwia nie przyjmie go dobrowolnie, zostanie zdobyta.

Okowy Serca

DZIEDZICTWO Okowy Serca - Dziedzictwo zdolne przedłużyć życie, wykute z duszy kogoś, kto drogę do zwycięstw brukował krwią i bólem.

Uderzająca obecność lorda Vorendala to po części zasługa Dziedzictwa osadzonego w jego piersi, z którego bije mroczna energia podtrzymująca i Poległego rycerza, i trupy, które podnosi z ziemi. Lecz na długo zanim stanął u boku Królowej, u zarania Ery Dziedzictwa, Vorendal był już potężnym i budzącym grozę watażką - o innym imieniu , dziś zatartym przez czas. Czując na karku ciężar lat, przeszukiwał Selejię w poszukiwaniu sposobu na pokonanie śmierci. Zbyt wiele miał jeszcze do osiągnięcia, by pozwolić, aby zawodne śmiertelne ciało stanęło mu na drodze.

Poszukiwania zawiodły go do koczowniczego klanu erisyrów. Magowie ci byli świadkami Upadku i przysięgli nie dopuścić, by niebezpieczna wiedza i potężne artefakty dawnych czasów trafiły w niepowołane ręce. Owi Strażnicy czuwali nad szeregiem Dziedzictw, których imiona i czyny należało wymazać z historii . Nie mając mocy, by je zniszczyć, trzymali nad nimi straż. Pośród tych ludzi Vorendal poznał Akriphistę, młodą erisyrkę z talentem do łączenia różnych tradycji magicznych. Dusza o nieograniczonej ciekawości uległa jego urokowi. Nim spostrzegła swój błąd, jej wiedza była już w jego rękach - i Vorendal poznał sekret Okowów Serca, Dziedzictwa zdolnego przedłużyć życie.

VORENDAL

Odprawiono rytuał i Vorendal odrzucił serce śmiertelne, na rzecz serca z zimnego kamienia i metalu. Pochłonęło ono resztki jego człowieczeństwa i stało się złowrogim źródłem mocy. Wykute z duszy kogoś, kto drogę do zwycięstw brukował krwią i bólem, Okowy Serca znalazły w watażce doskonałego gospodarza. Dopóki Vorendal idzie naprzód, zostawiając za sobą szlak śmierci i zniszczenia, Okowy Serca będą chronić jego ciało przed zgnilizną, która czeka za zasłoną. Energia Dziedzictwa pozwala mu odmawiać śmierci nie tylko sobie, lecz i pionkom, których werbuje, by pomogli mu wyrąbać własną drogę ku chwale.

Stevas Vorendal widzi w sobie jedynego godnego przywódcę Legionu - jedynego zdolnego poprowadzić go do prawdziwego zwycięstwa, jego umysłu nie mącą bowiem zbędne uczucia, takie jak litość czy miłość. Jest Poległym: poza zasięgiem śmierci i rozkładu, a wciąż panem własnego umysłu i woli. Długie stulecia uczyniły z niego wielkiego wojownika - takiego, który zna wartość strachu jako broni równie ostrej jak miecz. Groza, którą sieje, nie jest kaprysem, lecz narzędziem, którym posługuje się po mistrzowsku.

Pokonał śmierć. Teraz kolej na świat.

GS · AKTA / VR imię wymazane

#Malediction #nr-13