Malediction - Morrida Umberland

Z miernym talentem do sztuk nekromanckich i charakterem zbyt hardym, by nadawała się do zaaranżowanego małżeństwa, Morrida była dla swojej rodziny ciężarem. Chcąc zrzucić z siebie wszelkie zobowiązania, krewni posłali ją do Epitafium, na nauki pośród czcigodnych umarłych. W bibliotece trupów, gdzie nekromanci wydzierają pradawnym zmarłym ich sekrety, Morrida powoli godziła się ze swoim losem, a serce twardniało jej od rodzinnej zdrady. W końcu pewien słodkousty lord nazwiskiem Vorendal skruszył jej upartą fasadę: zdobył jej serce i zachęcił, by zgłębiała inne tradycje magiczne u boku jednej z przebudzonych zmarłych - Akriphisty.
Pod okiem Poległej erisyrki Morrida odkryła swój prawdziwy potencjał. Anush-Vah, tchnienie życia, którym Legion podnosi umarłych, nie było mocą zastygłą raz na zawsze, lecz przepięknym gobelinem nici, które dawały się splatać z wieloma innymi tradycjami. Jej magiczny rozwój dławiło przez całe życie tępe, ortodoksyjne myślenie.
blizna - dar VorendalaGdy wyznała Akriphiście, że pragnie podzielić się nowo odkrytą mocą z Vorendalem, twarz nauczycielki wykrzywił nienawistny grymas. Vorendal - sam będący pradawnym Poległym - wykorzystał niegdyś Akriphistę, by zdobyć zakazaną wiedzę, i porzucił ją, gdy przestała być użyteczna. Kiedy Morrida postawiła mu te zarzuty, pokazał prawdziwe oblicze: w napadzie wściekłości naznaczył blizną jej twarz. Morrida znów została zdradzona - lecz nie zamierzała ugiąć się przed narzuconym losem.
ZBIEG Upozorowawszy własną śmierć, by ujść Vorendalowi, wyruszyła na Quinvalę - tam, gdzie Konklawe mierzy wartość człowieka czynami, nie rodowodem. Opanowała magię Liastrum oraz Dziedzictwo uchodzące dotąd za bezużyteczne: Zszywacza Dusz. Było jak ona - niezrozumiane, zawiłe i niepojęcie potężne. W jej rękach Zszywacz Dusz splótł Liastrum z Anush-Vah w nową technikę: wiązanie dawno zmarłych duchów z pustymi ciałami. Z tą mocą wróciła do ojczyzny i zyskała uznanie władczyni Belyos, Królowej Umarłych. Uznana za świetną kandydatkę na tron - gdy Amatrix strawi już obecną gospodynię - Morrida otrzymała miejsce w linii sukcesji.
Dla członkini Legionu powinien to być zaszczyt nad zaszczyty. Morrida odmówiła, ku zdumieniu wszystkich. Wie, że nawet monarcha Legionu odpowiada przed dworem i pozostaje związany wolą Ptan-Ravalum - a ona nigdy więcej nie da się przykuć do cudzych pragnień. Zamiast korony zażądała nawiedzanych przez duchy Umberlandów: miejsca, gdzie zostawiono by ją w spokoju, z dala od machinacji wrogów.
Dziś trzyma przy sobie tylko ukochane zszywane kreacje i garstkę nekromantów, którzy chcą iść w jej ślady i porzucić skostniałe tradycje Legionu. Morrida zapuszcza się w Maledykcję pod pozorem służby interesom Legionu, w istocie zaś szuka innych źródeł mocy, które mógłby spożytkować jej Zszywacz Dusz.
Wolność gwarantuje tylko potęga. A Morrida będzie miała ją całą.
Zszywacz Dusz
skarb konklawe
Zszywacz Dusz · art: [M.Morgan]W niezlicznych laboratoriach Konklawe Sfer niektóre pradawne skarby leżą i kurzą się w ciszy, czekając, aż ktoś odkryje ich prawdziwą naturę. Wiele sekretów wciąż spoczywa w cieniu Upadku. Część tych skarbów to Dziedzictwa - albo przynajmniej potężne, kapryśne artefakty, które ciężko okaleczają każdego, kto próbuje zgłębić ich tajemnice. Takim przedmiotem był Zszywacz Dusz: odpychał płonące Liastrum i wysysał Tchnienie Duszy z tych, których nie uznał za godnych swojej mocy. Dopiero dotyk dłoni Morridy obudził jego potencjał, rozplatając tkwiącą w nim sieć arkanicznych możliwości.
Morrida nigdy więcej nie zaufa żywej duszy - każda jest bowiem zdolna ją zdradzić.
Słucha tylko rad duchów, związanych umowami, które egzekwuje Zszywacz Dusz, oraz swoich zszywanych kreacji, podległych wyłącznie jej woli. Gardzi niemądrymi grami dworskich intryg; woli przemierzać Maledykcję, gdzie na odkrycie czekają tajemnice magii. Rozumie, że prawdziwa potęga tkwi w tej pradawnej wiedzy - tej, której będzie potrzebować, by obronić swoją wolność i zemścić się na tych, którzy ją skrzywdzili.
Morrida · r.Boe