Necromunda - Malstrain - dziedzictwo Hive Secundus
MALSTRAIN
Kiedy Ul Secundus został unicestwiony w kataklizmie grawitacyjnych bomb, pozostawił na ciele Necromundy ranę, której do dziś nie udało się zabliźnić. Choć ten imperialny świat przez tysiąclecia widział, jak niezliczone megamiasta wznoszą się i upadają, budowane niekiedy na kościach wcześniejszych cywilizacji, w przypadku Secundusa sprawy potoczyły się inaczej. Zamiast popaść w typową dla takich miejsc ruinę i zapomnienie, Ul Secundus okazał się żywym i śmiercionośnym grobowcem. Wszystko za sprawą klątwy Malstrain Genestealer, wciąż zalegającej w ciemnościach i rozrastającej się z każdym kolejnym pokoleniem.
Bez względu na to, jak ogromne siły wysyłał Lord Helmawr i jaką technologię wykorzystywały armie Imperium, nie udało się w pełni powstrzymać wroga czającego się za ferrobetonowymi ścianami Pyłowego Muru. Niewykluczone, że gdyby w najwyższych kręgach Imperium uświadomiono sobie prawdziwy rozmiar zagrożenia, jakie stanowi Malstrain, ktoś zacząłby kwestionować zasadność utrzymywania Necromundy jako kluczowej domeny Boga-Imperatora – a reakcja mogłaby być wyjątkowo niszczycielska dla całego planety-ula.
Tajemnica Otchłani
Wewnętrzne kręgi władzy na Necromundzie – a zwłaszcza Lord Helmawr – lubią utrzymywać oficjalną wersję, że zagrożenie z Otchłani Secundusa da się kontrolować i że Malstrain nie sięga daleko poza zniszczone rejony. Rzeczywistość jest jednak o wiele bardziej skomplikowana. Obrońcy Muru, którzy dzień i noc toczą walki na pustkowiach, mogą potwierdzić, że plotki o ograniczeniu zasięgu kultu to jedynie propaganda. Mimo że raporty o gotowości i skuteczności fortyfikacji spływają do pałaców w UlaPrimus, nikt nie jest w stanie dokładnie określić wielkości sił Malstrainu – ani precyzyjnie ustalić, co tak naprawdę dzieje się pod ruinami Secundusa.
Początki Kultu Malstrain
Choć wiedza na temat kulis działania tego kultu pozostaje niejasna, wśród nielicznych ocalonych przekazów można znaleźć wzmianki o mrocznym „Protoplaście” – Patriarsze Malstrain. Ten pradawny genestealer, zmutowany eksperymentami Tech-Kapłana Biologusa Hermiatusa, był zarzewiem zarazy, która rozpleniła się w Secundusie. Nazywany przez niektórych Ojcem Malstrain, Broodspire, Diabłem z Podpiekieł czy też umysłem-roju, podobno zaszył się w najniższych poziomach dawnego miasta, gdzie gromadzi swoich skażonych potomków.
Wielu śmiałków, zwłaszcza ci żądni sławy i bogactwa, próbowało polować na tę tajemniczą istotę. Żaden jednak nie powrócił w pełni władz umysłowych, a większość nie wróciła wcale. Z przekazów tych, którym cudem udało się ujść z życiem, wyłania się obraz istoty zdolnej do emanowania czystym obłędem, niczym psioniczna pochodnia rozświetlająca mrok Otchłani. Większość świadków nie potrafiła powiedzieć, czy Patriarcha nadal posiada cielesną formę – niektórzy sugerują, że stał się czystą, oszalałą energią zamieszkującą umysły własnych dzieci. Są też teorie, że to wszystko jedynie halucynacje spowodowane psychoaktywnymi zarodnikami kwitnącymi w głębi Otchłani i że sam Patriarcha od dawna nie żyje. Jednak sam fakt istnienia przenoszonej psychicznie klątwy i wciąż aktywnego cyklu Genestealerów wskazuje, że ten obcy koszmar wciąż trwa.
Obłęd rosnący w ciemnościach
W miarę jak łowcy, najemnicy i inni ryzykanci zapuszczają się w czeluści Secundusa, zaczynają odczuwać niepokojące symptomy: dezorientację, koszmarne halucynacje i niepohamowany lęk. Niektórzy twierdzą, że to właśnie w głębiach Podpiekieł gromadzi się resztkowa energia psychiczna milionów ofiar, które zginęły podczas zagłady ula. Wypaczona śmiercią tak ogromnej liczby istnień, Necromunda sama jakby pękła w tym miejscu, pozwalając Malstrain przenikać do rzeczywistości w niepojęty sposób.
Wiele jest doniesień o tym, że Patriarcha, czy jego echa, odbierają łowcom zdrowe zmysły. Inni są przekonani, że to jedynie genokradzkie zarodniki zatruwające mózg. Tak czy inaczej, skutek jest zawsze ten sam: zagubieni i oszalali śmiałkowie łatwo stają się łupem dziwacznych kreatur, a sam ul pogrąża się coraz głębiej w koszmarze.
Plugawy Pomiot
Tam, gdzie żerują Malstrain Genestealerzy, tam też pojawiają się niepokojąco liczne bandy zwane Plugawym Pomiotem. Stanowią one podstawową siłę roboczą kultu. Złożone są z nieszczęsnych ofiar lub potomków dawnych mieszkańców Secundusa, którzy przeżyli bombardowanie i zostali uwięzieni za Pyłowym Murem, a następnie zarażeni przez Genestealery. Nierzadko w ich szeregi trafiają także poszukiwacze łupów, którym przytrafił się pech bezpośredniego kontaktu z tą plugawą linią krwi.
Zarażeni funkcjonują w prowizorycznych gangach, kierowanych jedynie instynktem przekazanym im przez Malstrain. Czasem porywają nieszczęsnych ludzi z okolicznych osad, czasem atakują niewielkie oddziały i ekspedycje. Ich głównym celem jest zwiększanie liczebności kultu – zarówno poprzez agresywną infekcję, jak i składanie ofiar w upiornych rytuałach. Za każdym razem, gdy z cienia wyłania się banda tych stworzeń, można niemal mieć pewność, że w okolicy krąży również przynajmniej jeden Genestealer, gotów przypieczętować los swoich ofiar.
Walka o Pyłowy Mur
To właśnie przy Pyłowym Murze rozegrała się przed laty kluczowa wojna o oczyszczenie Secundusa i zabezpieczenie świata-ula przed zarazą xenos. Dzisiaj krajobraz wciąż usiany jest wrakami dawnych maszyn wojennych i sterczącymi z ziemi niewybuchami. W licznych ruinach i bunkrach czają się resztki Plugawego Pomiotu. Im bliżej fortów, tym mniejsze jest ich zagęszczenie – ciągłe patrole i operacje oczyszczające Enforcerów sprawiają, że przeżycie w strefie przygranicznej graniczy z cudem.
Jednak Mur nie jest nieprzenikniony, a samo Imperium nie ma pełnej kontroli nad wszystkimi podejściami do Secundusa. Malstrain znalazł swoje drogi wąskimi tunelami i podziemnymi szlakami. Wśród przykładów pojawia się niedawny upadek krasnoludzkiej twierdzy Jardlan, której tunele – zdawałoby się – były bezpieczne. Jak się okazało, nawet one stały się wrotami do ekspansji kultu.
Konfrontacje z innymi kultami
Necromunda to świat, przez który przewijają się niezliczone transporty z całego Imperium. Zdarza się, że na planetę przedostają się inne szczepy Genestealerów, rozpoczynając własny cykl infekcji w pod-ulach. Jednak gdy takie świeże kulty zderzają się z psychicznym majestatem Patriarchy Malstrain, część z nich dołącza do umysłu-roju z Secundusa, przyciągnięta obłędnym sygnałem i wchłonięta przez potężniejszą formę xenos. Ci, którzy próbują walczyć o niezależność, najczęściej kończą unicestwieni w okrutny sposób.
Poniekąd to zjawisko ogranicza rozprzestrzenianie się standardowych kultów Genestealerów na Necromundzie. Malstrain, pochłaniając „słabsze” szczepy, zyskuje nieustannie nowych rekrutów. Jednak jednocześnie jest on silnie zakorzeniony w Otchłani Secundusa, związany z niewyjaśnioną, psioniczną obecnością Patriarchy. Dopóki Patriarcha nie rozbije swych okowów i nie zdoła wydostać się z ruin, kult nie zdominuje całej planety. Gdyby jednak to się kiedyś stało, Malstrain znalazłby Necromundę już w dużej mierze przygotowaną do szybkiej, globalnej infekcji.
MALSTRAIN ALPHA
W czeluściach Podpiekieł Secundusa czai się istota, która nawet wśród najstraszniejszych koszmarów kultu uchodzi za prawdziwe monstrum. Nazywana Malstrain Alpha, stanowi bezpośrednią manifestację woli Patriarchy – powstała z jego najczystszej genetycznej linii, w wyniku mrocznych eksperymentów przeprowadzonych przez Hermiatusa. Legenda mówi, że pierwsi eksploratorzy, którzy po wojnie wkroczyli na dno Otchłani, zetknęli się z czymś, co w oka mgnieniu zmasakrowało całą ich grupę. Ci, którzy zdołali uciec, opisywali bestię obdarzoną niewyobrażalną siłą i zdolnością zniekształcania własnego ciała, umożliwiającą przeciskanie się przez najmniejsze nawet szczeliny.
Malstrain Alpha może wyłonić się niemal znikąd – wypełznąć z pęknięć w ścianach, wylęgnąć się z wąskich szybów wentylacyjnych czy zmaterializować się w plątaninie rur. A najbardziej przerażające jest to, że sama jego obecność potęguje obłęd i lęk. Mówi się, że jedno spojrzenie w żółte, nieludzkie oczy wystarcza, by zobaczyć czyste, mroczne jądro umysłu-roju Secundusa i ugiąć się pod naporem jego szaleństwa.
Trofeum dla najwytrwalszych
W świecie, gdzie arystokraci Domu Helmawr i ich szlacheckie latorośle Spyrerów prześcigają się w dowodach swej potęgi, pojawia się pokusa upolowania Malstrain Alpha. Każdy Spyrer, który marzy o zapisaniu się w legendach, chętnie zaryzykuje nawet najokrutniejszą śmierć, byleby zabić tę bestię i wrócić z nią – czy choćby z jej szczątkami – na triumfalny pokaz. Wystarczy jednak przejrzeć dzieje dotychczasowych prób, by dostrzec, że kończą się one krwawą łaźnią w ciemnościach Otchłani. Malstrain Alpha zabił już dziesiątki łowców, a ci, którym udało się przeżyć, wracali z wiecznym piętnem w umyśle i nierzadko makabrycznymi bliznami na ciele.
Mimo to nie brak kolejnych śmiałków. Niektórzy zdeterminowani Spyrerzy traktują pojedynek z Alfą jak rytuał przejścia – test, który ma udowodnić, że to właśnie oni będą przyszłymi władcami Necromundy. Nie ma jednak gwarancji, że Malstrain Alpha nie okaże się ostatnim celem, jaki kiedykolwiek spróbują dopaść.
Gdyby Patriarcha wyrwał się z Otchłani…
Każda historia, pogłoska i mit związany z kulisami kultu Malstrain ostatecznie prowadzą do jednego wniosku: dopóki Patriarcha pozostaje w głębi Secundusa, Necromunda jest względnie bezpieczna, o ile setki i tysięce żołnierzy i Enforcerów będą utrzymywać Mur, a desperaci z Przewoźników, gangów i klanowych ekspedycji nie sprowadzą na siebie zguby w postaci zbyt pochopnego uwolnienia tej obcej woli. Gdyby jednak kiedykolwiek udało mu się złamać niewidoczne pęta ruin Hive Secundus, mógłby objąć we władanie wszystkie czekające na niego, zainfekowane proto-kulty Genestealerów rozrzucone po planecie, jednocząc je pod jednym sztandarem i wolą.