Gildia Słowa: Zine

Necromunda - Kulty Genokradów - zagrożenie z wewnątrz

Kult Genokradów

Wśród licznych zagrożeń, które trawią Imperium, niewiele jest tak podstępnych i niebezpiecznych jak te, które niosą ze sobą Genokrady. Te doskonale skonstruowane organizmy mają jeden cel – infiltrować i podporządkowywać sobie całe populacje światów. Na Necromundzie zagrożenie to można opisać jednym słowem: Secundus.

Legenda Ula Secundus

Mroczna legenda Hive Secundus jest szeptana zarówno w kryształowych salonach wyższych poziomów ula, jak i w brudnych, zatęchłych hazardowych spelunach u jego podstaw. To opowieść ku przestrodze – jak jeden z najbardziej kwitnących uli Necromundy został zniszczony przez podstępny wpływ ksenoskiego kultu. Historia ta wciąż żyje, ponieważ nawet teraz potężna istota, która zagnieździła się w głębinach Secundusa, rozprzestrzenia swe plugawe zarodniki po pustkowiach planety.

Zaledwie wiek temu Hive Secundus było potężnym ośrodkiem przemysłu, bogactwa i kultury. Wszystko to zostało jednak zniszczone przez ambicje Tech-Kapłana Biologisa Hermiatusa. W swej pysze próbował on stworzyć antygen, który miał zwalczyć infestację Genokradów. Jednak jego eksperymenty obróciły się przeciw niemu – Hermiatus został splugawiony przez Genokrady, a cały ul skazany na oczyszczenie w nuklearnym ogniu.

Upadek i mury obronne

Po swej klęsce Hermiatus zbiegł z Necromundy, lecz ostatecznie został schwytany przez Inkwizycję w Stacji Gorinum w sektorze Beta Magellan. Hive Secundus zostało zrównane z ziemią, a wokół jego ruin wzniesiono stalowo-ceramitową barierę obronną, znaną jako „Ściana Pyłu”. Do dziś pokraczne stworzenia próbują przedostać się przez te mury, aby rozsiać piętno Genokradów po innych ulach Necromundy. Dotychczas planetarne regimenty obronne zdołały odeprzeć zagrożenie, ale kordon nie jest w stu procentach szczelny...

Cienie w pustkowiach

Niepokojące wieści o zamkniętych, odizolowanych społecznościach górników popiołu, zdalnych stacjach wiertniczych czy podejrzanie wyglądających pracownikach platform wiertniczych na morzu bagiennym, regularnie docierają do uli za pośrednictwem karawan gildii i handlarzy. Choć wiele z tych osad to typowe społeczności mutantów lub gburowatych poszukiwaczy, niektóre skrywają coś znacznie bardziej mrocznego.

W tych zapomnianych zakątkach świata zarodniki rzucone z Hive Secundus znajdują podatny grunt do wzrostu. Izolowane załogi górnicze i odosobnione grupy robotników stają się ofiarami klątwy Genokradów, infekowane przez zbłąkane osobniki lub zagubione roje. Oprawcy szybko znikają w pustkowiach, pozostawiając po sobie dziedzictwo korupcji, które przetrwa całe pokolenia. W miarę narodzin nowych generacji te odłamy kultów stają się wielkimi rodzinami, w których patriarchowie są najstarszymi osobnikami, a magowie – wybrańcami obdarzonymi instynktownymi, psionicznymi zdolnościami.

Nierozerwalne więzy genetyczne

Kulty Genokradów są związane ze swoimi przywódcami w sposób, którego nawet kapłani Domu Cawdor nie są w stanie narzucić swoim wyznawcom. To genetyczny przymus, wpleciony w ich ciała, który czyni lojalność całkowicie nienaruszalną. Bez bezpośredniego wpływu lorda roju lub specjalistycznych mutacji czwartej generacji, te odłamy kultów podążają za najsilniejszym spośród swoich, najczęściej wywodzącym się z pierwszej lub drugiej generacji. Adepci i Alfy żyją znacznie dłużej, niż sugerowałoby ich pochodzenie – jakby ich krew, zmieszana z genami ksenosów, reagowała na potrzeby rodziny, wzmacniając ich fizycznie i psychicznie.

Wojownicy kultu

Pod ich przywództwem Akolici i Neofici służą jako piechota kultu. Wielu z nich może uchodzić za ludzi, a ci, którzy nie są w stanie, często są brani za typowych mutantów Necromundy. Aberracje, biologiczne błędy genetyczne, również znajdują swoje miejsce w tych grupach, walcząc z wrogami rodu.

Większość odłamów kultów Genokradów pochodzi z rodzin górniczych. Pokolenia później wciąż używają tego kamuflażu, aby egzystować niezauważone w ludzkim świecie. Ich robocze stroje i improwizowana broń, często narzędzia górnicze, czynią ich śmiertelnie groźnymi w walce. Jednak ich cykl życia pozostaje stłumiony – pozbawieni bezpośredniego kontaktu z lordem roju, nie są w stanie wyhodować Czystych Genów. Niemniej w ich ciałach drzemią nieodkryte możliwości, które mogą przebudzić się, jeśli ojciec roju wezwie ich do siebie.

Niewidoczne zagrożenie

Nie sposób określić, ile odłamów kultów Genokradów istnieje na Necromundzie. Wiele z nich pozostaje odciętych od lorda roju z Secundusa, rosnąc w siłę i rozprzestrzeniając swoje linie krwi. Niektóre zdobyły już ponurą sławę, ich imiona są przeklinane przez wrogów, lecz nadal pozostają poza zasięgiem uwagi Imperialnego Domu.

Kult Drugiego Syna

Jednym z największych takich kultów jest tzw. Kult Drugiego Syna. Ukryty w pustkowiach, ten odłam składa się z tajemniczych rodzin górniczych, które handlują z Gildią i dostarczają surowce agentom Domów Klanów. Nie jest jasne, gdzie kult po raz pierwszy zapuścił korzenie, choć niektórzy obwiniają o to uciekinierów z Hive Secundus. Przez dekady kult rozrósł się w rozległą rodzinę, której wpływy sięgają wielu miast-ul. Hybrydowi wojownicy tego kultu toczą boje z gangami Domu Orlock o kontrolę nad wielkimi popielnymi autostradami łączącymi Hive Primus z innymi ulami.

Większość przeciwników kultu, jak gang Sump Dogs z Domu Orlock, uważa, że walczy ze zmutowanymi górnikami, nie zdając sobie sprawy, jak blisko kult jest przejęcia jednych z głównych Bram Popielnych Hive Primus, co otworzyłoby drogę do serca stolicy.

Ambicje na niższych poziomach

Podczas gdy większość odłamów kultów działa na obrzeżach, niektóre przeniknęły głębiej do struktury uli. Gildia Popiołu udaje rodzinę kupiecką, która głęboko zainfekowała już społeczeństwo. Dziś kult handluje rzadkimi minerałami z dolnych poziomów i buduje sojusze zarówno z Domami Klanów, jak i z rodami szlacheckimi. Jednak wpływy Domu Delaque w Klastrze Quinspirusa utrudniają ich ambicje. Napięcie między obiema stronami rośnie, a przyszłość pokaże, czy Gildia Popiołu zdecyduje się na eksterminację rywali, czy też spróbuje ich zinfiltrować i nawrócić na swoją sprawę.

#40k #Necromunda #nr-10