Malediction - Sigrith Andravos
Akta hagiograficzne · Błogosławiona Wybranka Wiekuistych.
XIII
Od najmłodszych lat Sigrith słyszała tajemniczy głos, wołający ją z ciemności. Żądał od niej wielkich czynów i poprowadził ją drogą od nisko urodzonej wiernej do jednego z najgroźniejszych rycerzy Zakonu Strzaskanego Tronu. Gdy na północnych ziemiach wybuchła rebelia, głos wezwał Sigrith do walki - i ruszyła, choć w mniejszości, z ogniem w oczach. Po bitwie znaleziono ją samą pośród setki trupów, osłoniętą świętą tarczą Andravon. To z niej dobywał się głos. Sigrith i Dziedzictwo odnalazły się nawzajem, wiedzione wiarą i przeznaczeniem.
Pod bacznym okiem dostojników Kościoła valcaryckiego potwierdzono ją jako prawowitą nosicielkę Dziedzictwa, wybrankę Wiekuistych. Tego dnia głos Andravonu popłynął przez nią, a zebrani usłyszeli ponure proroctwo: w Maledykcji nadchodzi wielki wstrząs, który otworzy drogę ku zbawieniu - albo ku wiecznemu potępieniu. Sigrith wezwała prawych duchem, by ślubowali życie jej sprawie. Nikt ze świadków nie umiał zaprzeczyć prawdzie jej słów - i wielu poszło za nią.
Wśród jej żołnierzy krążą szepty o ponurej stanowczości, z jaką Sigrith rozstrzyga, kto zostanie ocalony, a kogo zostawi się na śmierć. Najbliżsi towarzysze zaświadczają, że nawet gdy posyła ludzi na zgubę, w jej oczach lśni niewzruszona pewność. Sama nie podejmuje żadnych decyzji - wykonuje jedynie wolę Wiekuistych, dyktowaną przez Andravon.
Kościół valcarycki obnosi się nią jako „Błogosławioną Wybranką", wprzęgając jej niezachwianą wiarę we własne cele. Zakon ogłosił, że nadszedł czas Wielkiej Rekonkwisty, i wezwał armie, by odebrały Selejię niewiernym. Sigrith jednak maszeruje na rozkaz wyższej instancji. Andravon objawił jej, że w pradawnym mieście Osterath, w samym sercu Maledykcji, czeka na odzyskanie moc zdolna „naprawić świat". W imię Wiekuistych Sigrith po nią sięgnie. Bez względu na cenę.
Bez względu na cenę.
- w jej oczach lśni niewzruszona pewność
Andravon, Tarcza Wiekuistych
Oster, Pan Tronu, został śmiertelnie ranny z ręki skrytobójcy, a gwardziści ugięli się pod ciężarem swojej porażki. Nim Oster skonał, błagali go, by ich ukarał i tym samym zmazał ich hańbę. Oster wybrał błogosławieństwo - ostatni akt łaski. Jego dusza miała spocząć w Tronie Olem, a dusze Varangastów stać się jego strażnikami: przemienione w Dziedzictwa, miały czuwać po wsze czasy i użyczać siły obrońcom wizji Triumwiratu.
Oster wybrał błogosławieństwo - ostatni akt łaski.
Gdy Osterath znalazło się w oblężeniu, a zguba była pewna, ocaleni uchodzili, unosząc największe skarby konającej epoki. Andravon - niegdyś kamienny posąg strzegący wejścia do komnaty Tronu - został odłupany i osadzony na tarczy. Dzierżyli go odtąd tylko najpobożniejsi z wiernych, śniący o przywróceniu dawno utraconego świata. Tarcza ma moc poświęcania tych, których wiąże przysięga wobec Triumwiratu, by chronić innych - tak, by wola jej dawno zaginionych panów mogła się dopełnić.
Sigrith wierzy prawdziwie - może żarliwiej niż niejeden dostojnik Kościoła valcaryckiego. Wie w głębi serca, że wizja Triumwiratu, raj na ziemi, wciąż jest możliwa i że warta jest każdej ceny. A jednak serce jej ciąży, gdy Andravon, w swojej niepojętej mądrości, każe jej pozwolić ginąć niewinnym - albo i własnoręcznie ich razić - by wola Triumwiratu mogła się ziścić. Choć pełna współczucia, w swojej służbie znajduje niewiele miejsca na litość.