Malediction - Auric Everhand
LUD Vulkir
DZIEDZICTWO Wola Kuźni
ROLA Łowca Reliktów
STATUS Czynny
Auric Evenhand, Łowca Reliktów
Auric miał zostać kupcem - jak jego ojciec Ulfrith i jak dziadek przed nim. Nie wojownikiem. Ten los roztrzaskał się w dniu, w którym na karawanę jego rodziny napadła Pierwotna Krew. Ojciec Aurica zaskoczył wszystkich: skromny kupiec stanął w obronie bliskich, dzierżąc Wolę Kuźni - Dziedzictwo ludu vulkirów, uchodzące od wieków za zaginione. Ulfrith bił się tamtego dnia z zaciekłością godną starych legend i choć poległ, jego ofiara kupiła dość czasu, by oddział z Nowego Osterath zdążył nadciągnąć i odeprzeć grabieżców.
Zgorzkniały po stracie Auric popadł w obsesję zemsty - i stał się idealnym narzędziem dla Zakonu. Jako jeden z nielicznych ocalałych z napaści trafił pod opiekę Nowego Osterath, terytorium Zakonu, gdzie vulkirowie byli rzadkością, a ludzie patrzyli na nich podejrzliwie. Tam dorastał i krzepł, a jego ciało i umysł przekuwano w bastion Zakonu. Wtedy też poznał tajemną historię swojego rodu i dzieje upadku królestwa Midrasil. Dowiedział się o dziedzicu tronu, który zbiegł z Dziedzictwem dostępnym jedynie królewskiej krwi: Wolą Kuźni. Broń, którą dzierżył jego ojciec, była przyrodzonym prawem Aurica. Jego Dziedzictwem. I była niekompletna . W pradawnej ojczyźnie jego ludu czekał klucz do pełni mocy Dziedzictwa - a sięgnięcie po niego miało słono kosztować.
Auric wyprawił się do Midrasilu i wziął Pięść Kaldery, prawe ramię ostatniego króla, zostawiając w zapłacie własne ciało. Z młotem w metalowej dłoni wyrąbał krwawy szlak przez watażków Paxos, ujarzmiając region i oddając go pod władzę Zakonu. Wielu rzucił na kolana, a niejednego nawrócił - Kościół valcarycki nakazuje bowiem oszczędzić i przyjąć do owczarni każdego, kto ugnie kolano. Gdyby zależało to od Aurica, wszyscy poszliby pod miecz: jego nienawiść do Pierwotnej Krwi wciąż siedzi głęboko. Zamiast tego Auric pracuje z nawróconymi - pilnując, by w każdym starciu szli w pierwszej linii.
Jest człowiekiem brutalnym, lecz pragmatycznym.
Kościół valcarycki docenił wartość tej zimnej brutalności i zaproponował mu tytuł oraz ziemie w zamian za służbę: wydobywanie Reliktów z Maledykcji. Stary vulkir przyjął ofertę. Wierzy, że przyszłość jego ludu leży przy Zakonie - i że to on musi ją sprowadzić.
Wola Kuźni, Dziedzictwo ludu
Wola Kuźni miała być przede wszystkim narzędziem tworzenia, nie zniszczenia. Sprzymierza się jednak z każdym, komu leży na sercu dobro ludu vulkirów - niezależnie od tego, jakimi środkami zamierza o nie zabiegać.
Auric widzi w sobie prawowitego dziedzica upadłego królestwa, którego założycielem był Galdrun, sojusznik Triumwiratu. Wierzy, że wartości i cele vulkirów pokrywają się z drogą Zakonu Strzaskanego Tronu. Jego lud, rozproszony po świecie, musi zostać zebrany pod jego władzą, by ich kultura mogła znów rozkwitnąć. Dla sojuszników Auric jest wodzem surowym, ale sprawiedliwym i skutecznym - takim, który utrzyma ich przy życiu. Dla wrogów jest po prostu brutalem z upodobaniem do okrucieństwa, który żyje już zbyt długo. A gdy cele Zakonu i los jego ludu wchodzą w kolizję, granica między wrogiem a sojusznikiem zaczyna się zacierać.