Iron Kingdoms - Odrodzenie po zagładzie
Choć Zakon Nonokrion został rozbity, zagrożenie, które uosabiał, bynajmniej nie minęło. Infernale utrzymują swoich agentów pośród wszystkich narodów zachodniego Immorenu, a ich tropienie i zniszczenie pozostaje zadaniem równie pilnym co niebezpiecznym. Zakon stracił wielu spośród swoich najpotężniejszych przywódców, lecz nikt nie potrafi powiedzieć, ile z tych przerażających istot wciąż czai się za zasłoną rzeczywistości. Na czele walki z ich agentami stoi dziś Morrowański Zakon Oświecenia, wspierany przez wyznawców Thamary i rycerzy Menity. Trzy wyznania, niegdyś zaciekle ze sobą rywalizujące, stoją dziś ramię w ramię, zjednoczone wobec wspólnego wroga. Kościół Morrowa ogłosił proklamację tolerancji religijnej, wzywając rozmaite wyznania zachodniego Immorenu do odłożenia wzajemnych różnic i podjęcia współpracy dla dobra ogółu. Był to wyraźny sygnał skierowany do prostego ludu. W ślad za nim coraz większe rzesze trollkinów, Iosan, Rhulfolku, ogrunów i wielu innych ludów zaczęły znajdować nowy dom pośród zdziesiątkowanych przez Pochłonięcie społeczności Krain Żelaza.
W miarę jak grupy dotąd zepchnięte na margines zyskiwały swoje miejsce wśród odbudowujących się społeczności, nastąpiła też ożywiona wymiana technologiczna. Eksperymenty wsparte wiedzą nielicznych pozostałych przy życiu naukowców Cyriss zapoczątkowały prawdziwy renesans mechaniki i przyspieszyły odbudowę Immorenu. Kominy strzelające ku niebu w każdej większej metropolii buchają kłębami dymu, spowijając ulice nieustannym smogiem. Napędzane parą statki przemierzają rzeki i oceany, pokonując prądy, wobec których żaglowce byłyby bezsilne, i nawiązując handel między odległymi portami. Badacze przekraczają burzliwe wody Meredius w poszukiwaniu nowego życia i nowych możliwości w dalekich krainach, a wielkie piece fabryczne żarzą się dniem i nocą, wytwarzając potężne machiny wojenne, gdy frakcje odbudowują swoje systemy obronne. Wydaje się, że to tylko kwestia czasu, kiedy odżyją stare waśnie i zatargi.
Nie wszystkie narody przetrwały jednak Pochłonięcie w jednym kawałku. Protektorat Menoth to dziś niewiele więcej niż rozbita skorupa dawnej potęgi, skruszona wewnętrznymi rozłamami. W chwili próby Suweren Tristan Durant wyprowadził tysiące wiernych, a wielu spośród jego pielgrzymów opuściło Caen przez Henge Hold. Ci, którym nie udało się przejść przez bramę przed jej zniszczeniem, podążyli za swoim przywódcą przez Meredius na odległy kontynent Zu. Garstka duchownych wciąż odprawia nabożeństwa w niegdyś wspaniałych katedrach Protektoratu, ale z każdym rokiem coraz mniej wiernych słyszy ich słowa. Kolejne osady zamieniają się w miasta-widma, nawiedzane przez niespokojnych nieumarłych, lgnących do miejsc, gdzie niedawno rozegrały się bitwy i rzezie Pochłonięcia.
W Khadorze, narodzie skażonym przez obecność infernali w samym sercu cesarskiego dworu, po Pochłonięciu nastał okres głębokiego upadku i wewnętrznych niepokojów. Imperium znów się jednak podnosi. Choć minione pięć lat upłynęło względnie spokojnie, przywódcy innych narodów z rosnącym niepokojem obserwują, jak Khador po raz kolejny rzuca chciwe spojrzenia na swoich sąsiadów.
Nawet Cryx trwa w milczeniu od czasu klęski infernali. Żołnierze Koszmarnego Imperium walczyli u boku żywych sojuszników podczas wielkiej, ostatecznej bitwy w Henge Hold. Niewielu w zachodnim Immorenie łudzi się jednak, że cokolwiek naprawdę zmieniło się w legionach Toruka. Ojciec Smoków i jego zastępy liżą rany i czekają na dogodną chwilę, by uderzyć ponownie.
Najbardziej niepokojące są jednak doniesienia - a raczej ich brak - z nieodległego Ios. Docierające strzępy informacji mówią, że Iosanom udało się pokonać infernali przy wsparciu Skorne. Nieliczni szepczą o późniejszej zdradzie i walkach przeciwko tym samym sprzymierzeńcom. Coś tajemniczego kryje się za granicami dawnego królestwa, a żaden z oddziałów zwiadowczych nie powrócił, by zdać wiarygodną relację.
Źródła: Iron Kingdoms Reqiem: Campaign Setting
Interesują Cię inne artykuły z uniwersum Iron Kingdoms? Czytaj