Gildia Słowa: Zine

Iron Kingdoms - Armia Khadoru: Część III

ALT TEXT TU

Kommand zapewnił armii ciągłość,a dynastia Vanarów - wizję. Lecz jeśli zapytać większość khadorskich oficerów, skąd właściwie pochodzi taktyczna doktryna wszystkich jednostek, usłyszy się jedno tylko jedno nazwisko - Irusk

Niegdyś protegowany obecnego premiera, Mhikola Horscze, Irusk jest uznawany za człowieka, który niemal w pojedynkę na nowo zdefiniował sposób, w jaki Armia Khadoru myśli o wojnie. Nie ma w tym ani krzty przesady, a sam Gurvald i jego zasługi są tak niepodważalne, że Kommand musi go tolerować i popierać. Większość innowacji Iruska ma charakter taktyczny, nie strategiczny - bardziej skupiał się on zawsze na przebudowie sposobu walki jednostek, niż na wyznaczaniu rubieży ataków i kierunków przemarszy. Jednak skumulowany efekt tych zmian okazał się przełomowy. Pod jego naciskiem Straż Zimowa zastąpiła oryginalne, kiepskiej jakości garłacze skuteczniejszym uzbrojeniem. Zrewolucjonizował naukę o prowadzeniu ognia, osobiście kształtując rozwój khadorskiej artylerii - która z czynnika pomijanego przez wrogów stała się siłą, wokół której nieprzyjacielskie dowództwa muszą teraz konstruować swoje plany.

Podbój Llael przyniósł pod imperialną kontrolę Zakon Złotego Tygla wraz z jego zasobami, dając Iruskowi dostęp do alchemicznej wiedzy i zdolności wytwórczych, których Khadorowi zawsze brakowało. Dość szybko dane było zobaczyć praktyczne efekty tej zdobyczy: stosunkowo celne rakiety trafiły do rąk żołnierzy Straży Zimowej, zamieniając formacje poborowych w coś dysponującego prawdziwym zasięgiem i precyzją.


Fragment memorandum taktycznego przypisywanego Najwyższemu Kommandantowi Iruskowi, rozesłanego do regionalnych kommandantów:

„Powiem to raz. Epoka wysyłania poborowych w linii naprzód i liczenia na to, że wrogowi skończy się amunicja, zanim nam skończą się ludzie - dobiegła końca. Każdy kommandant podlegający mojej władzy, który użyje Straży Zimowej jako żywej tarczy dla swoich warjacków, zostanie odwołany ze stanowiska. To są żołnierze, więc wyposażcie ich jak żołnierzy. Szkolcie jak żołnierzy. Używajcie jak żołnierzy. Jeśli nie potraficie tego zrobić - znajdę kogoś, kto potrafi.”


Zarówno inwazja na Llael, jak i zdobycie Northguard - które zapewniło kontrolę nad Lasem Thornwood - są dowodem skuteczności metod Iruska. Tam, gdzie stara armia polegałaby na masie i impecie, armia Iruska posługuje się koordynacją, synergią rodzajów broni i gotowością do adaptacji, która jeszcze dwa wieki temu byłaby nie do pomyślenia.​​​​​​​​​​​​​​​​


Cała ta instytucjonalna historia - reformy, innowacje, polityczne batalie - spada ostatecznie na barki konkretnych ludzi. W Khadorze służba wojskowa jest obowiązkowa. Każdy mężczyzna i wiele kobiet w imperium zobowiązanych jest odbyć jedną turę służby, począwszy od piętnastego roku życia; zwolnieni są jedynie ci, których dotknęły ciężkie kalectwa fizyczne. Standardowy okres służby wynosi pięć lat, choć można go modyfikować. Zamożni kayazy lub ci uznani za niezbędnych do “pełnienia kluczowych obowiązków” mogą wywierać odpowiednie naciski, by skrócić służbę do ustawowego minimum dwóch lat. Jest to luka o której wszyscy wiedzą, lecz którą nikt mający władzę nie kwapi się zamknąć. Po odbyciu służby obywatele wracają do swoich rzemiosł i zawodów, wnosząc wojskowe wyszkolenie i - czy tego chcą, czy nie - wojskowe wspomnienia z powrotem w cywilne życie.

Pierwsze miesiące służby to nieustanny kierat ćwiczeń skupionych na dyscyplinie, wytrzymałości i podstawowych umiejętnościach bojowych - absolutnym minimum niezbędnym do funkcjonowania w szeregach Straży Zimowej. Celem jest wykucie żołnierzy, którzy utrzymają linię, wystrzelą z broni mniej więcej we właściwym kierunku i nie złamią się, gdy zaczną spadać pociski warjacków.

Wielcy książęta i ich lennicy podążają osobną ścieżką. Zwolnione ze służby w Straży Zimowej szlacheckie rody pielęgnują własne tradycje wojskowe - prywatne wyszkolenie znacznie surowsze i wszechstronniejsze niż to, co otrzymuje jakikolwiek poborowy. Postępowi oficerowie coraz częściej zarzucają tej metodzie nauki (najczęściej słusznie) archaizm i skostnienie. Szarże kawaleryjskie. Pojedynki na miecze i topory. Jeździectwo wyniesione do rangi sztuki. Wartościowe umiejętności - bez wątpienia. Ale nie zawsze te, których wymaga współczesne pole bitwy.

Członkowie szlacheckich rodów, którzy decydują się wstąpić do armii, mają zagwarantowane stopnie oficerskie - jest to system zapewniający arystokracji trwały wpływ na wojsko, ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Kariera wojskowa cały czas pozostaje popularnym wyborem wśród synów i córek szlacheckich, utrzymując stare rody splecione z instytucją, która coraz wyraźniej należy do inżynierów i artylerzystów, co powoduje coraz poważniejsze tarcia.

W miarę jak khadorska machina wojenna rozszerza swoje operacje, sięga coraz głębiej do swych zasobów ludzkich, poszukując specjalistycznych umiejętności. Kossyci z północnego zachodu - skryci leśnicy i leśniczki ze Scarsfell Forest - należą do najcenniejszych spośród tych odległych poddanych. Patriotyczni mimo swej izolacji, często przemierzają setki mil, by użyć swej wiedzy i doświadczenia na froncie. Ich znajomość trudnego, gęsto zalesionego terenu okazała się bezcenna w kampaniach thornwoodskich przeciw Cygnarowi, gdzie zwarte formacje raz po raz gubiły drogę. Wartość na polu bitwy nie przekłada się jednak na status. Nie w Khadorze.


Prywatny dziennik, bez podpisu, odnaleziony w wysuniętym kossyckim obozie w Thornwood:

„Potrzebowali nas w lesie, bo ich regularne oddziały wciąż wpadały w zasadzki, które każde dziecko ze Scarsfell wypatrzyłoby z mili. Więc przyszliśmy. Zawsze przychodzimy. Fedotow ze sztabu kompanii powiedział mi, że powinienem być zaszczycony służbą u boku ‘prawdziwych żołnierzy’. Nie powiedziałem mu, że tydzień temu oznaczyłem szlak, którym szedł jego patrol, bo pierwotna trasa zaprowadziłaby ich prosto w cygnarską strefę ognia. Nie powiedziałem mu, bo by mi i tak nie podziękował.”


Kossyci spotykają się z tym samym cichym uprzedzeniem, które towarzyszy Umbreańczykom - poddanym z podbitego terytorium, którzy będą jeszcze przez wiele lat „podejrzani” w oczach khadorskiego społeczeństwa, niezależnie od odbytej służby. Obu grupom awans w szeregach przychodzi z niezwykłym trudem. Rzadko zdarza się, by Umbreańczyk czy Kossyta przebił się choćby odrobinę wyżej na szczeblach wojskowej kariery, a tylko nieliczni zajmowali kiedykolwiek stanowiska prawdziwej władzy.


Interesują Cię inne artykuły z uniwersum Iron Kingdoms? Czytaj →

Źródła: Forces of Warmachine: Khador Command

Forces of Warmachine: Khador

#### Subscribe to my blog

#iron kingdoms #khador #nr-12 #warmachine